Saturday, 14 June 2014

Pogoda                
Pogoda oparła sie na sznurku z praniem
Potrzasnela nim i zamarła 
Następnie usiadła na krzesełku,
Aby za chwile,na stole pozostawić krople wczorajszego deszczu...

Wiatr przeszył ją zapachem róż,
A następnie otulił ciepłymi promieniami słońca ...
Pogoda kaprysila,poszarzala...

Miarowym rytmem zegara zmieniała humor,
Rano szarością zaiskrzyla,
Popołudniu uśmiechem malowala słoneczne szkice,
Wieczorem w jej resztkach kąpały sie komary.

Uparta!Kazdego dnia inna,
Czasami kłęby deszczu ciężaru puchowych poduszek,
Lądowały nam na głowach,
Leniwie spływając po włosach...
Innym razem strzały promieni słonecznych...
Drażniły skore do czerwoności ...

Wczoraj mnie zaskoczyła,
Pokruszyła promienie słońca i rozsiała po niebie...
Czekałam na"haczyk"...na jej kolejny humor...
Zignorowała moj niepokój,

Leniwie rozłożyła sie na sofie tegorocznego lata ...