Friday, 24 January 2014

To i owo...

Mam niesamowite przyspieszenie i systematycznosc w prowadzeniu bloga...
Strefa wyboru zostala uruchomiona jakis czas temu...jesli cos maluje-nie pisze...,jesli pisze -bla,bla czytam sporo czytam ...etc.

Ostatnio stykam sie z wieloma "gatunkami"ludzi.Psychika nasza jest niesamowicie zlozona,zaskakujaca,przerazajaca.Z "utartego" schematu zakladalam ,ze mezczyzni są ,czy musza byc "twardzi",silni psychicznie...,a moje ostatnie doswiadczenia mowia cos zupelnie innego.To istoty takie jak my,potrzebujace wiele ciepla,zainteresowania...musze powiedziec ,ze mozna te "istoty"nazwac kotami...bo lubia byc glaskani,przytulani,kochani...i co najwazniejsze doceniani...

Moj syn ,ten mlodszy...szedl na impreze...ogolnie to musze tysiace razy przypominac o obcieciu paznokci(mam straszne schizy na tym punkcie...no,króciutkie musza byc i koniec! ;) )...,ale do brzegu, no i wlasnie ten Mlodszy osobnik poszedl pod prysznic przed impreza,ale i w  miedzy czasie zapytal sie gdzie są nozyczki do paznokci...no syn niechybnie mi dorasta,ale ...wesze tu tez cos wagi wyzszej,a raczej plci przeciwnej...Wypachniony wyszedl z kolegami ze Hej!...do tej pory mieszkanie wietrze...

Teraz nudny temat o pogodzie...ktora nas zalewa,wywiewa i zabiera energie...o slonce wznosze modlitwy!!!Bo dusza moja depresyjna potrzebuje slonka jak niczego bardziej!!!

A teraz troche o malowaniu...Maluje...,kiepska jestem ,ale kocham te moje hobby...Sprzedalam cztery obrazy,rozstawac sie bylo ciezko,nawet napisze,ze zla bylam okropnie,ale jak to mowia ludzie ,z ktorymi mam kontakt...-obrazy musza,życ nowymi przestrzeniami, lub że lepiej komus je oddac niz jakby mialy zasilac piwniczne pomieszczenia...
Droga do tego co chce namalowac ,a co wychodzi, jest strasznie pokretna i efekt zawsze inny od zamierzonego ,z czego wniosek -nuda u mnie nie wieje ;)

A to ostatnie "wypociny"...