Saturday, 5 October 2013

Sny,Toffi i zakalec...

Czy warto wierzyć w sny?Bo czym one są?...Tak wiem,odzwierciedleniem dni,naszch dni ...przeżyc,emocji.myśli etc.Niby  śpie dobrze,bo nie mam nikogo na sumieniu...no,moge miec psiaka mojej Siostry ,ale to dopiero za tydzień...przyjezdza i bedzie mnie wyprowadzal na przymusowy spacer do lokalnego parku...bo inaczej nazwac tego nie mogę.
Ostatnio nasze spacery byly bardzo owocne,nawet nie wiedzialam ,ze mozna tyle znaajomosci zawrzeć mając psa,wiec polecam wszystkim samotnym...!Ktos zawsze przystanie i zacznie rozpościerac zachwyt nad czworonogiem...,potem dochodzi do bardziej intymnych pytan takich jak wiek psa upss dobrze ,ze to On a nie Ona.bo mogloby byc gorąco...nastepnie kolejne krepujace pytanie dotyczy rasy...bo golym okiem widac,ze rasą z oczu mu nie patrzy,ale rycerskie pochodzenie wieje z jego natury,bo mimo swoich miniaturowych rozmiarow waleczny jest strasznie...ostatnio zaatakować postanowil 10 razy( conajmniej) wiekszego psa,ale ten go zignorowal na samym starcie zdarzenia...traume Toffik przezyl straszliwa,tego dnia...bo choc rozmiarow niewielkich to krew goraca w nim...

No,ale mialo być o snach a zeszlo na psy...

Sny dreczą mnie roznorakie,czasami wręcz scenariusz filmowy mozna nakrecic...Prawdopodobnie zginelam od kuli w poprzednim życiu,bo czesto przed strzalami uciekam...oczywiscie,jak dotad przezylam je wszystkie...to sie nazywa miec szczescie...i zeby nie bylo nie znosze filmow o tematyce "zabijaszczej",wiec geneza moich snow dalej jest dla mnie zagadką.

Ciasto czekoladowe chodzilo za mna caly tydzien.w piatkowy wieczor marzenie sie zisciło w formie CzekoladowegoZakalca...przynajmniej nie bylo suche =)Nie ma jednak co narzekac,rano zastala mnie juz tylko 1/3 tortownicy...widac kazda potwora znajdzie swego degustatora =)-to tak juz ode mnie ...

Kolejne malowidlo poranno-sobotnie z serii "MamCheciIBrakTalentu"==))