Monday, 14 October 2013

Krolik,analfabetyzm i ciasto czekoladowe II...

Jestem odmóżdżona,bo przepracowana,ale...nie jest tak źle...Pies regularnie dba o moje spacery z nim do parku,co zaowocowalo bolem miesni,o ktorych nie wiedzialam...milo je poczuc.

Ale do brzegu...na przystanku zaczepil mnie czlowiek plci meskiej pod wielkim "wpływem"czegos...pyta-" czy wiesz kiedy bedzie autobus?=tak,za okolo 10min.-podziekowal...,bo te drobne pijaczki  są bardzo dobrze wychowani...,ale za chwile zaczepia mnie ponownie i pyta-"co tu jest napisane?"-patrze,trzyma w dloni breloczek, koloru rozowego z napisem Nicola...-odpowiadam mu-jest napisane Nicola...-A on na to...'znowu zly wybralem ;("...Poczulam litosc,zal ,bo mimo ,iz pijany,to o kims pamietal,chcial komus zrobic przyjemnosc,niespodzianke,jakkolwiek to nazwac.Analfabeta.Nie byl stary bo czasami starzy ludzie nie potrafia pissac i czytac,ale ten byl w moim wieku!...

Irlandia miesci sie w pierwszej dziesiatce krajow z najwiekszym odsetkiem tego problemu...Nie mnie oceniac dlaczego.Majac jednak dzieci w wieku szkolnym ,widze pewne uchybienia w szkolnictwie...Nie bede tu roztrzasala problemu,bo sama jestem analfabetką matematyczną kiedy trzeba rozliczyc sie z podatku =)
Niemniej jednak ten gostek pewnie na dlugo zagosci w moich myslach...bo mimo wszystko przykro...

Poza tym upartosc prowadzi do tego,ze ciasto czekoladowe z twarogiem teraz  wyszlo super !Muffinki,za to troche mi opadly...dla rownowagi...,ale! i tu uwaga pasztet z królika przepyszny wyszedl...bo teraz sezon na te gryzonie...jak ktos jada mieso.Tak wiec wolno , ale sukcesywnie sie rozwijam kulinarnie =)